Może na morze
Jak się spakować?
Poradnik 6/8

Jak się spakować?

Lepiej dźwigać niż ścigać … czy aby na pewno?zasłyszane

Zabrać można wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Pytanie tylko, czy warto ruszać na wakacje z takim majdanem.

Najgorzej jest za pierwszym razem. Człowiek nie wie, co się przyda, a co będzie martwym ciężarem wożonym przez tydzień z kabiny do kabiny.

Bagaż

Pierwsza i najważniejsza rzecz to miękka torba. Twarde walizki na jachcie się nie sprawdzają - gdy się rozpakujesz, nie da się ich złożyć ani schować, więc zajmują miejsce do końca rejsu. Miękką torbę zwijasz i wpychasz pod koję albo do bakisty.

Drugie: pakuj mniej, niż Ci się wydaje. Na jachcie chodzi się głównie w stroju kąpielowym i koszulce, a rzeczy schną w kilka godzin. Tydzień to realnie 3-4 komplety, a nie siedem.

Poniżej piszę o tym, co zabrać na wakacyjny rejs po Morzu Śródziemnym, bo najlepiej zacząć od ciepłych wód i wtedy, gdy jest ciepło i przyjemnie.

Buty i ochrona przed słońcem

Numer jeden to buty: na miękkiej podeszwie i przewiewne. Sprawdź, czy podeszwa nie zostawia śladów na jasnych powierzchniach - czarna guma potrafi pomalować pokład, a ślady schodzą tylko szorowaniem. Z własnego doświadczenia najlepiej sprawdzają się buty do surfingu. Wyglądają jak tenisówki, nie trzeba ich wiązać i błyskawicznie schną.

Odradzam klapki i sandały. Na jachcie jest mnóstwo wystających elementów i prędzej czy później skończy się to rozbitym palcem. Jest jeszcze jeden powód: w klapkach nie da się szybko zareagować, a na mokrym pokładzie noga potrafi ujechać.

Nakrycie głowy - czapka z daszkiem albo chusta. Nie polecam kapeluszy z szerokim rondem, bo przy mocniejszym wietrze bardziej przeszkadzają, niż pomagają. Do czapki warto dokupić za kilka złotych sznureczek do okularów i czapki. Bez tego prędzej czy później coś poleci za burtę, a jacht pod żaglami nie zawraca po drobiazgi.

Krem z filtrem, i to porządny, minimum SPF 50. Na wodzie słońce działa mocniej, bo dochodzi odbicie od powierzchni, a wiatr sprawia, że nie czujesz gorąca i orientujesz się dopiero wieczorem. Weź więcej, niż zwykle zużywasz - w chorwackich marinach kosmetyki są wyraźnie droższe niż w Polsce. Przydają się też okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV i polaryzacją, ochronny sztyft do ust i coś na oparzenia.

Ubrania

Poza podstawowym zestawem na ciepło warto mieć tak zwany zestaw tropikalny: bluzę z długim rękawem albo sweter i długie spodnie. Choć temperatury sięgają w wakacje nawet 35 stopni, na wodzie przy silniejszym wietrze odczuwalna potrafi spaść do 15-20. Wieczorem w kokpicie też robi się chłodno.

Dorzuć lekką kurtkę przeciwdeszczową - nie żeglarski sztormiak, zwykła wiatrówka wystarczy. Deszcz latem w Dalmacji zdarza się rzadko, ale gdy przyjdzie, na jachcie nie ma gdzie się schować.

Wszystko szczegółowo opisuję w osobnym tekście o ubraniach i bagażu. Najważniejsze, żeby rzeczy były wygodne i nie krępowały ruchów.

Elektronika i prąd

Zabierz ładowarkę samochodową do telefonu. Napięcie 230 V jest tylko w marinie podłączonej do brzegu, a w trakcie płynięcia i na kotwicy masz do dyspozycji jedynie 12 V z gniazda zapalniczki.

Powerbank, najlepiej duży. Gniazd 12 V jest na jachcie zwykle jedno albo dwa, a chętnych sześciu. Powerbank naładowany w marinie rozwiązuje problem na cały dzień.

Kabel dłuższy niż standardowy metr, bo gniazdo rzadko jest tam, gdzie chcesz siedzieć z telefonem. I woreczek strunowy albo etui wodoodporne na telefon i dokumenty - przyda się w pontonie i przy kąpieli, gdy schodzisz na brzeg wpław.

Czołówka albo mała latarka. W nocy na jachcie panuje ciemność, jakiej w mieście się nie zna, a oświetlenie w kabinie budzi wszystkich naokoło.

Apteczka i zdrowie

Jacht ma apteczkę, ale swój podstawowy zestaw lepiej mieć własny: plastry, coś przeciwbólowego, coś na żołądek, coś na ukąszenia. Jeśli bierzesz leki na stałe, weź je koniecznie i z zapasem na kilka dni więcej, niż trwa rejs - port zwrotu bywa daleko od apteki, a recepta z Polski nie zawsze załatwia sprawę.

Coś na chorobę morską, choćby profilaktycznie. Nawet jeśli nigdy nie miałeś problemu, weź jedno opakowanie - jak nie dla siebie, to dla kogoś z załogi.

Wyrób kartę EKUZ. Jest bezpłatna, ale nie jest ubezpieczeniem - warto mieć do niej zwykłą polisę turystyczną, która przy rejsach z dużą firmą zwykle jest w cenie.

Sprzęt do nurkowania, jeśli lubisz. Z całą pewnością nie będzie leżał odłogiem. Nawet sama maska z rurką potrafi zmienić postój na kąpiel w atrakcję dnia.

Drobiazgi, o których się zapomina

Ręcznik szybkoschnący z mikrofibry, najlepiej dwa. Zwykły frotté na jachcie nie wysycha i po dwóch dniach zaczyna pachnieć.

Własna butelka na wodę, wielorazowa. Będziesz z niej korzystał kilkanaście razy dziennie i od razu wiadomo, czyja jest.

Gotówka w euro, w mniejszych nominałach. Nie wszędzie w małych miasteczkach i na bojkach przyjmują kartę, a bosman podpływający po opłatę za boję zdecydowanie woli banknoty.

Coś do robienia na postojach: talia kart, gra planszowa, książka. Popołudniami po zacumowaniu jest sporo czasu.

I dwie rzeczy dla współkabinowca: zatyczki do uszu oraz opaska na oczy. Jacht nie jest cichy - szum wody, brzęk lin o maszt, ktoś wstaje wcześniej niż Ty. To najtańszy sposób na dobrze przespaną noc.

Czego nie brać

Twardej walizki. Suszarki do włosów i innych sprzętów o dużym poborze prądu - poza mariną nie ma z czego ich zasilić. Żelazka. Dziesięciu par butów. Butelek szklanych, jeśli można kupić to samo w plastiku, bo szkło na jachcie tłucze się skutecznie i w najgorszym momencie.

I rzecz najważniejsza, której nie zapakujesz do torby: dobry humor i pozytywne nastawienie. Nawet najlepiej przygotowana wyprawa potrafi się nie udać przez fochy i marudzenie osoby, która sama nie wie, czego chce.

Doceniasz? Postaw mi kawę za:

Pozostałe poradniki